Menu

Bez Supełków

Prosto o życiu. Prosto o miłości. Bez ściemy - Bez supełków.

Życie Bez Ściemy

bezsupelkow

Podjęłam wyzwanie. Postanowiłam przez tydzień nie korzystać z największej ściemy jaką proponuje nam XXI w. Wiecie jak to jest, człowiek otwiera rano oko i pierwsze co robi po przebudzeniu i odłączeniu kolejnej drzemki to wnikliwe sprawdzanie Facebooka. A nóż ktoś dodał nowe zdjęcie, a nóż podzielił się ze światem mało znaczącą informacją, albo co lepsze- pokochał, któreś z tysiąca wrzucanych przez nas samych fotografii... Później ogląda zaległe Snapy i przegląda co nowego wrzucili w większości obcy nam ludzie na Instagramie. Oglądamy wyidealizowany świat, perfekcyjnie urządzone wnętrza, pięknych ludzi w ich równie pięknych ubraniach. Ale serio, ile w tym wszystkim prawdy?

social_media1

 

https://i.pinimg.com/originals/f7/df/2c/f7df2c664b8e66f1805460a2b6ff3080.jpg

 

W ciągu dnia sięgamy po telefon setki razy. Często bezmyślnie, często bez zastanowienia. Odblokowujemy ekran i z automatu włączamy niebieską ikonę, która otwiera przed nami drzwi do świata iluzji. Karmimy social media naszym czasem. Bo przecież co zrobić kiedy trafia nam się wolna chwila? Jak zagospodarować naszą wolną minutę między jednym, a drugim spotkaniem?

"Chcę trochę spokoju, wyłączam łącza, odcinam się od sieci. Ciekawe, kto pierwszy zapuka do drzwi i zapyta się: „Jak leci?”. Mam życie do przeżycia, tutaj i dzisiaj i przeżyję bez twoich śmieci, i nie zobaczysz, co jadłem, bo nie widzisz nic w zamieci. "

– Pokahontaz " Czarne lustra"

Moje wyzwanie polegało na wylogowaniu się ze wszystkich możliwych portali społecznościowych. Kontakt z ludźmi, z którymi nie widzę się na co dzień, postanowiłam utrzymać jedynie korzystając z prozaicznych rozmów telefonicznych i sms-ów. Messenger zszedł na drugi plan, a ja stałam się niewidzialna. Dotarło do mnie wtedy, że nie tylko ja codziennie sprawdzam co bardziej lub mniej ciekawego wydarzyło się w życiu moich znajomych, ale i oni mogą bez problemu inwigilować w moim życiu. Wiadomość- zobaczona, odczytana czy zignorowana? Dostępna 5 minut temu ! Gdzie ona jest? Co robi?

Zielona kropka- radar GPS. Ile razy zastanawialiście się, dlaczego ktoś jest dostępny, ale się nie odzywa? Dlaczego odczytał naszą wiadomość, ale nie odpisał? Łatwo przychodzi nam tworzenie zgubnych scenariuszy oceniając przy tym naszych znajomych, a jednocześnie zapominamy, że życie online to nie tylko nawyk obserwowania ludzkich losów, ale i świadome obnażanie się z własnej prywatności. Specjalnie czy nie, przekazujemy światu informację o tym gdzie jesteśmy, z kim i co robimy. Co lubimy, czego się boimy i dokąd zmierzamy. Na pytanie czy to bezpieczne spróbujcie odpowiedzieć sobie sami.

W chwilach słabości łapałam się na bezmyślnej chęci upublicznienia nowego selfie albo wrzuceniu piosenki, która idealnie oddawałaby mój nastrój. I teraz pytanie. Skąd w nas ta nagła potrzeba poddania się ocenie innym ludziom? Skąd pomysł, że kogoś interesuje jak się czuje i czego słucham? Bo skoro nie robię tego dla ludzi, to po jaką cholerę?

I tak sobie myślę, że zaczeliśmy budować poczucie własnej wartości na fundamentach lajków i nowych komentarzy. Że emocję ukrywamy za licznymi emotikonami. Że zamiast czerpać radość z tych małych rzeczy, zastanawiamy się jak ten moment umieścić w internecie. I z początku było mi ciężko znaleźć jakikolwiek zamiennik, ale z czasem zaczełam dostrzegać więcej. Przechodzących obok ludzi, spadający śnieg za oknem, zwyczajny moment na chwilę reflekcji. Nie będę kłamać, że to było proste. Ani nawet, że byłabym wstanie żyć bez facebooka już zawsze. To w końcu życie bez ściemy ! No więc ok, przyznaje. To był ciężki tydzień, ale tych kilka dni bez dostępu do życia innych ludzi dało mi więcej do myślenia niż niejedna nierozwiązana krzyżówka. Znalazłam czas dla bliskich i przyjaciół. Znalazłam czas na dokończenie dawno rzuconej w kąt książki. Znalazłam SIEBIE porzuconą gdzieś między jednym, a drugim zretuszowanym zdjęciem. Wszystko dla większej ilości lajków, wszystko dla zwrócenia uwagi ludzi, którzy jak się okazało kompletnie nie mają dla mnie znaczenia. Którzy kompletnie niczego nie wnoszą do mojego życia. Ten tydzień był jak SPA dla mojego umysłu. Masaż dla duszy i nowe soczewki dla mojej świadomości.

Nie wytrzymałam długo, bo Facebook to jednak potężna sprawa. Ciężko zerwać się z jego łańcucha, ale usunęłam Instagram, wylogowałam się ze Snapa. Po tygodniu wyzwania stwierdzam, że oddycham głębiej, czuję bardziej i chcę jeszcze więcej. Od siebie i przede wszystkim dla siebie.


#Życiebezściemy. A ty, podejmiesz wyzwanie?

84ec53dff13b6153131cf5192ffac9c51

© Bez Supełków
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci