Menu

Bez Supełków

Jak mawiał klasyk - Życie to nie bajka, jeśli zgubiłaś buta o północy, to znaczy że się po prostu najebałaś.Prosto o życiu. Prosto o miłości. Bez ściemy - Bez supełków.

Po dłuższej przerwie

bezsupelkow

 

Ostatnio cierpię na brak weny. Tak, chyba mogę to tak nazwać. Od tygodni mam straszny burdel w głowie. Nie potrafię uporządkować myśli prawie tak samo, jak nie mogę nigdy znaleźć pomadki w torebce. Błądzę gdzieś między wersami i szukam nie tyle słów co - samej siebie. Moja bańka szczęśliwości została naruszona i teraz ciężko pracuje, żeby utrzymać ją w całości. Tak się dzieje kiedy żyjesz spokojnie w zgodzie ze wszechświatem, a ten nagle postanawia kopnąć Cię w dupę. Od tak, bez żadnej okazji i bez uprzedzenia. Z początku pomyślałam " Ok, może mi się należało", ale mamy kolejny miesiąc, a ten skurwiel dalej ze mnie drwi...

Siódme poty z siebie wylewam, żeby myśleć pozytywnie, ale nic powiadam Wam nic, nie ułatwia mi zadania. Nawet pogoda rzuca mi kłody pod nogi. Rozumiem kwiecień – tam się wiecznie coś przeplata, ale jest już maj, a ja nadal wyglądając rano przez okno boje się, że zobaczę spadające płatki śniegu. Chyba potrzebuje trochę słońca, trochę światła i nadziei...

Ostatnio chciałam się trochę odstresować, pokazać światu środkowy palec i przez chwile nie myśleć w jakim szambie pływam na co dzień. Pojechałam więc do przyjaciółki do Wrocławia, która od razu widząc w jakim stanie jestem powiedziała " Chyba musisz się dzisiaj napić".

Wiecie co jest powszechnie uważane za lek na całe zło? Alkohol, dokładnie. Mówi się, że nie ważne z jakim problemem się aktualnie mierzysz, wódka pomoże Ci... o nim zapomnieć. No przynajmniej na kilka godzin. I muszę przyznać, że coś w tym jest. Jesteś samotna i nieszczęśliwa? Wypij parę shotów, a będziesz po prostu niezależna. Masz grube nogi? Kilka drinków i na bank w lustrze zobaczysz Beyonce. Rzucił Cię facet? Pół butelki wina i dochodzisz do wniosku, że to przecież jego strata. Alkohol to jakiś magiczny napój, który jak za sprawą czarodziejskiej różdżki wymazuje na chwile całe gówno z Twojej głowy.

Nie byłam pewna czy to jest to, czego akurat potrzebuje, ale z grzeczności nie odmówiłam. Zaczęłyśmy spokojnie, ale z kolejnym drinkiem było już tylko lepiej. Kiedy życie znowu nabrało sensu, zapadła decyzja o wyjściu z domu. I tutaj następuje taki fajny moment kiedy wydaje nam się, że wyglądamy jak miliony monet. Do klubu idziemy dumnie czując się jak gwiazdy Hollywood, które kroczą po czerwonym dywanie - Chuj, że tak naprawdę zataczamy się po zarzyganym chodniku...

Parkiet to w zasadzie casting do You Can Dance. Ulubiona piosenka to pokaz sił tanecznych wszystkich koleżanek. Czujemy się jak w teledysku znanego rapera, a wyglądamy co najwyżej jakbyśmy chciały pozabijać wszystkie latające w powietrzu muchy. Przy barze chcemy zamówić wszystko, bo przecież nas stać i w sumie to czujemy jakbyśmy nic jeszcze dzisiaj nie wypiły...

Najgorzej jest wtedy kiedy w pewnym momencie człowiek staje się dla innych inspiracją. Patrzą na Ciebie i mówią " Ja pierdole, już nie pije".

untitledpng

Na drugi dzień pozostaje już tylko powtarzać " Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie bardzo żałuje i pragnę się z nich poprawić"... W konfesjonale te słowa nie brzmią tak prawdziwie jak wtedy kiedy klęczysz rano nad kiblem. To jest prawdziwy żal za grzechy. Naprawdę wielu rzeczy nie pamiętasz, naprawdę wszystkiego żałujesz i naprawdę wierzysz, że to się już nigdy nie powtórzy.

 "Kiedy pijesz, to świat nadal gdzieś tam sobie istnieje, ale przynajmniej na chwilę zdejmuje Ci nogę z gardła" - Charles Bukowski

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Marilynn] *.dynamic-zab-03.vectranet.pl

    Napiszę tylko,że byłaś we Wro i nie dałaś znać. Hmm...a może też chciałam się upić?

© Bez Supełków
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci