Menu

Bez Supełków

Jak mawiał klasyk - Życie to nie bajka, jeśli zgubiłaś buta o północy, to znaczy że się po prostu najebałaś.Prosto o życiu. Prosto o miłości. Bez ściemy - Bez supełków.

Ahh wiosna, tak wiosna !

bezsupelkow

 

W końcu nadszedł moment, w którym możemy zrzucić z siebie zimowe ubrania. Zimowe buty odłożyć na tyły naszej szafy, wynieść płaszcze i wystąpić przed światem w nowych ciuszkach kupionych specjalnie na ten sezon. Ale wiosna, to nie tylko pokaz mody nowych trendów sezonu wiosna-lato, to też zasmarkane nosy przez wszechobecne pyłki, żal nad ciałem, które nadal nie jest gotowe do letniego bikini i ta przerażająca myśl, że nadchodzi czas na regularne depilowanie Naszego ciała.

byledowiosny

 

To również czas na wiosenne porządki. To nic, że sprzątamy nasze domy niemal codziennie. Wiosną wypada poświecić jeden cały dzień na generalne odpicowanie naszej chaty. W tym dniu bezkarnie możemy latać na naszych miotłach, rzucać szmatami i pozbywać się zbędnych przedmiotów, które zagracają nam pomieszczenia gospodarcze. Myć okna w wiosennej bryzie, wycierać kurze zza szaf i łóżek. Ogólnie nawet to lubię. To jakby tradycja, takie oficjalne pożegnanie zimy. Dzieci topią marzanny, a dorośli sprzątają swoje 4 kąty. To też idealny moment na zrobienie selekcji naszej garderoby. Zazwyczaj zostawiam tę czynność na sam koniec. To już nie jest sprzątanie- to emocjonalny rollercoaster. Wszystko dlatego, że nasze szafy, mieszczą w sobie niewyobrażalną ilość ubrań. Szafy, które codziennie słyszą " nie mam się w co ubrać". I ja tego momentu nie znoszę najbardziej. Wiem, że czeka mnie eliminacja ubrań, które niosą za sobą ogrom wspomnień i dźwigają niewyobrażalną ilość historii. Czas na selekcję ubrań w których nie chodzę, bo się nie mieszczę, w których nie chodzę, ale szkoda mi wyrzucić i tych w których chodzę, ale w zasadzie ich nie lubię. Zaczynam więc od zasady trzech odłożeń. Jeśli jakiś ciuszek został już trzykrotnie wrzucony do worka nadziei, że kiedykolwiek zostanie ponownie ubrany i w dniu sądu ostatecznego znowu odłożyłabym go na koniec szafy, to niestety ląduje on na stosie z napisem " żegnaj".

 

Następnie odrzucam rzeczy, na które patrzę i myślę "gdzie ty miałaś głowę ! ", " Kto zmusił Cię do kupienia tej małej paskudy !", kolejne są te z grupy " O Boże nie wierzę, że wyszłam w tym do ludzi..."

Przeglądam te rzeczy z sentymentem. Żałuje każdej wyrzuconej pary jeansów, w które nie mieści się już moja dupa. Z niejedna łzą żegnam bluzki, w których nie wypada już pokazywać tyle ciała.

Gdyby moje ubrania potrafiły mówić, pewnie założyłyby ciekawszego bloga, nabijając się ze mnie w co drugim zdaniu. Na szczęście mam zamiar znaleźć im innego właściciela, a Wy utknęłyście ze mną.

Na koniec dnia, bez najmniejszych wyrzutów sumienia sięgam po kieliszek czerwonego wina, rozkładam się na kanapie i w końcu mogę odpocząć. Należy mi się ! To był dobry, choć emocjonujący dzień. Pozbyłam się połowy szafy... I teraz do mnie dotarło.

Jutro muszę skoczyć na zakupy.

 

 

 

 

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Sylwia] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Tak.Bardzo.Prawdziwe.

© Bez Supełków
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci